Blog > Komentarze do wpisu

No i zapeszyłam

Pochwaliłam :/ Tak się cieszyłam, że Kuba już nie boi się obrazków, że da sobie założyć bluzkę z postacią z bajki... Trzeba było siedzieć cicho :/ Kto chce nowe bluzki z Dustym?

Ogromnym kolejnym sukcesem dla nas były seanse kinowe, jakie zrobiliśmy sobie w domu. Obejrzeliśmy razem Krainę Lodu (czy jak jej tam) i Kubuś oglądał aż do samego końca. Nie łaził po ścianach, nie gadał, nie wyłączył komputera "bo on już nie ogląda". A na koniec poszliśmy do ciemnej łazienki z jego wiatraczkiem solarnym świecącym kolorowo i ślizgaliśmy się w skarpetkach udając, że to lodowisko. Zmienialiśmy się tylko, bo miejsca mało, a jedno musiało trzymać wiatrak :) Kubuś nawet podśpiewywał, że ma moc :D Bałam się, że po scenie z lodowym potworem Kuba będzie miał lęki, ale o dziwo nic mu to nie zrobiło.

Idąc za ciosem mąż chciał pokazać Kubie Auta i Samoloty. Obejrzeliśmy Dusty'ego i też Kubie bardzo się podobał. Ino, że jak kupiłam mu dwa tygodnie temu bluzki z Dusty'm, gdzie kompozycja przypominała wiatraczek i Kuba bardzo się cieszył, tak wczoraj odmówił ich założenia. On tego nie założy, bo tam są bąbelki :/ Inne bluzki też zostały poddane ścisłej kontroli i nie da się przetłumaczyć, że jak ma to na sobie, to nie on to widzi, tylko inne dzieci.

A ja dopiero co mówiłam psychiatrze Kuby, że lęki mu przeszły. Za każdym razem jak się pochwalę, wszystko wraca. No i znów są lęki nocne. Wrzeszczy o jakąś pierdołę nawet we śnie. I nie podchodź utulić, bo lecą liście i kopniaki. Potrafi nawet przyjść do mnie do łóżka i mi przywalić, bo śniło mu się, że mu czegoś nie pozwoliłam. I nie da sobie przetłumaczyć, że spałam w łóżku i że to tylko sen. Niestety tak to jest z lękami nocnymi :(

Myślałam, że minęła mu już odraza do pluszowych misiów. Wczoraj był upał, a Kuby nie da się teraz zagonić do domu. Jakby mógł, sikałby pod drzewkiem żeby tylko nie wejść do domu. Nie wiem jak on znosi te temperatury. Wpadłam więc na pomysł wykąpania wszystkich pluszaków. Pomyślałam "będzie miał zajęcie, może przy okazji się trochę pochlapie, poćwiczy rączki". Rzuciłam pluszaki przez balkon, przyniosłam miednicę, mydło, nalałam wodę i wziął do kąpieli swoje pieski Skitsa i Martę. I całkiem fajnie mu to szło (pomijając ogromne problemy z czynnościami manualnymi), ino że jak miał wykąpać misie, nagle opadł z sił. Modliliśmy się nad tymi trzema misiami w miednicy chyba godzinę. W nagrodę miał pooglądać bajki, ale i to nie motywowało wystarczająco. Oj ciężko było, a jak już pokonał swoją nienawiść do misiów i wymył je w akompaniamencie ryków, pisków, wrzasków i jęczenia, mamie w nagrodę dał tak popalić, że następnym razem 10 razy pomyśli zanim zaproponuje mu zabawę, która każdemu innemu dziecku by się spodobała. 

Po wyjeździe taty, a nawet jeszcze przed, jak zwykle do domu napłynęli goście. Jeszcze poprzedniego dnia wieczorem, z lasu i zewsząd lecieli Kubusiowi przyjaciele. Było ich tyle, że chyba niezłą imprezkę mieli. Przyzwyczaiłam się już do tego.

A propos przyzwyczajenia. Psychiatra potwierdziła u Kuby zaburzenie tożsamości płciowej. Dostałam namiar na psycholog specjalizującą się w tych sprawach. Chcę oddać się pod jej opiekę żeby uniknąć błędów w wychowaniu. Chcę żeby Kuba był szczęśliwy i nie czuł się gorszy z powodu swojej odmienności. Mój siostrzeniec przeszedł dłuuuugą depresję z tego powodu, a my nic o tym nie wiedzieliśmy. Chcę żeby Kuba tego uniknął mając w nas wsparcie. No i tu dochodzę do sedna, bo jak ja odbieram to pozytywnie i reaguję zdrowo-rozsądkowo, tak przy okazji ostatnich zakupów, wyszło na jaw, że mąż ma z tym problem. Pociesza sam siebie mówiąc, że ma jeszcze z 12 lat żeby to przetrawić, ale widzę, że go to męczy.

sobota, 24 maja 2014, overloaded

Polecane wpisy

  • Wrażliwi nie czytać

    Niestety rozchorowałam się na dobre. Najpierw jakiś wirus zaatakował mnie i Kubusia - okropne zapalenie gardła i temperatura. Potem, żeby nie było mało, znów od

  • Szeregi i relacje

    Kuba ogląda Diego. W bajce bohater pyta: D: Jesteście tacy silni jak jaguary? K: Nie. Coś tam porobili i Diego woła: D: Teraz jesteście tacy silni jak jaguary!

  • Równie fajne jak...

    Podczytuję ostatnio (na "czytam" nie ma czasu) historię Axela z książki autobiograficznej "Barwne cienie i nietoperze". I dziś zauważyłam pewne podobieństwo u K