Blog > Komentarze do wpisu

Plan wykonany

No i wyszlifowałam dziś wszystko. Tak, wiem, powtarzam się, ale ja na nowo szlifowałam po malowaniu teraz. Na końcu ledwo nogami powłóczyłam. Nie miałam siły już odpylić. Ale tryskam szczęściem. Mąż o 19:30 dał znać, że dziecko wykąpane i śpi :) Ja teraz wykąpana i najedzona mam czas dla siebie :) Dziś nawet udało się nam wyrwać wspólną chwilkę na małe co nieco. Mężowi jeszcze zamarzyło się obejrzenie jakiegoś filmu, ale zważywszy, że na jutro zapowiedzieli się goście, a on od godziny przygotowuje jedzonko na jutrzejszego grilla, to raczej marzenie ściętej głowy. Ostatnio tak sobie myślałam, że zyskując S jak synek, traci się inne S. S jak seks, S jak sen, S jak sprzątanie - to robota głupiego, S jak spokój - to utopia. Jednak S jak słodziak wszystko wynagradza, a jak któreś z wyżej wymienionych S się już trafi, bardziej się to docenia :)

Jutro odbieramy deski i mąż z bratem zmontują huśtawkę i piaskownicę. Tak mi się przynajmniej marzy. Ja skoro świt idę malować, bo jak ostatnio nie zdążyłam to potem śladów mi narobiły małe ubłocone butki. Teraz jest już cacy i tak ma zostać. Oby tylko zdążyło wyschnąć zanim się tam wedrą. To lepsze niż jakiś turnus za kilka tysięcy. Tańszy, a starcza na cały rok. PFRON powinien takie refundować. W końcu to terapia poprzez zabawę :)

wtorek, 29 kwietnia 2014, overloaded

Polecane wpisy

  • Żywię!

    Wiem, wiem, jestem gnida i samolub. Ale czasem trzeba pobyć samolubem :) Nie napiszę że zrobiłam sobie wolne, bo hmm jakoś nie czuję się wypoczęta. Jednak jest

  • Niespodzianki

    - Kurcze! - Co się stało? - Leje się nam płyn z chłodnicy. - To teraz będziesz leżeć. - Gdzie? - Pod samochodem. Pod samochodem nie leżałam, bo bym nieźle zmokł

  • Plac zabaw własnej roboty

    Miałam napisać o domku ogrodowym. Mój nie jest jeszcze skończony, ale mogę już coś polecić lub odradzić. Ten domek kupiłam za 1800zł. Z farbami i innymi wyszło